Mając pod ręką coś ostrego, na myśl przychodzi mi tylko jedno. Brak żyletki nie skreślało niczego. Wbijałam połyskujące ostrze i wolnym ruchem rozcinałam skórę. Pojawiały się pierwsze kropelki krwi o metalicznym smaku. Czułam wtedy smutek, żal, wstręt do siebie. Chciałam tylko wyżyć się na sobie. W pewnym momencie zapragnęłam przestać, ale nie potrafiłam.. Brnęłam w to dalej. Wiedziałam, że to jest złe, ale słyszałam ten głos. Mówił mi, że mam nie przestawać. Byłam bezradna. Mając większy wstręt do siebie robiłam to coraz mocniej. Bolało, ale i sprawiało przyjemność. Uwolniłam słone łzy, które następnie spływał po policzkach. Myślałam, że nikomu nie jestem potrzebna. Nikomu.. Przecież wokół mnie jest tyle wspaniałych ludzi, których sama od siebie odpycham. Wewnętrzna część nadgarstka wyglądała tragicznie, tak jakby toczyła się na niej jakaś bitwa. Nikt nie mógł tego zobaczyć. Nikt.. Lubiłam patrzeć jak krew spływa mi po bladym, a za razem lodowatym ciele. Mogę być uznawana za idiotkę, ale pomagało mi to, a problemy znikały. Codziennie odtrącałam wszystkich. Chciałam być sama i nadal chcę. Straciłam cel, do którego dążyłam od początku, ale jestem tutaj. Żyję.. Dłonie trzęsą się niemiłosiernie, ale sama to sobie zrobiłam. Sama chciałam się wyżyć na sobie. Chciałam ukoić ból serca i tęsknotę na własnym ciele. Biorąc do ręki ten pierdolony kawałek żyletki czy czegokolwiek, czuję ulgę, problemy odpływają. Nie chcę, żeby ktokolwiek się do mnie zbliżał. Dlaczego? Bo nie chcę być skrzywdzona, ani nie chcę nikogo krzywdzić. Samotność jest wspaniała. Codziennie łzy spływają mi po policzkach, ale jest wszystko dobrze. Co będzie dalej? Nie wiem..
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo? Czy rzucił na dno?
Czy mnie wyniósł pod niebo? Czy rzucił na dno?
Jaki był ten dzień? Czy coś zmienił? Czy nie?
Czy był tylko nadzieją na dobre i złe?
Czy był tylko nadzieją na dobre i złe?
~ SoHipsta
To jest piękne ♥
OdpowiedzUsuńKiedyś, a raczej dosyć niedawno czułam to samo jakbyś zapisywała myśli.
Cudowne ♥
Wiesz dlaczego tak bardzo lubię tu zaglądać? Bo mam wrażenie, że opisujesz mnie samą. Długo cierpiałam i chciałam umrzeć, a nawet nie wiem jaki był konkretny powód tego. W końcu przyszedł czas, że zaczęłam patrzeć pozytywnie na świat. Po prostu zabrakło mi łez. Zaglądam tutaj codziennie. Żałuję, że piszesz tak rzadko :)
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do Versatile Blogger Award. Więcej informacji znajdziesz tutaj: http://moj-maly-manhattan.blogspot.com/2013/08/the-versatile-blogger-award.html
OdpowiedzUsuńPO PROSTU WZRUSZZYŁ MNIE TWÓJ BLOG . jEST TAK STRASZNY ALE ZA RAZEM TAK PIĘKNY ,ŻE NIE WIEM JAKICH SŁÓW MAM UŻYĆ . COŚ PIEKNEGO . POZDRAWIAM :)
OdpowiedzUsuńOCZYWIŚCIE DODANA DO OBSERWOWANYCH ,ŻEBY NIE BYŁO :P
http://przeczytane-slowa.blogspot.com/